Mentoring biznesowy, czy coaching – co dla kogo?

co wybrać mentoring biznesowy czy coaching

Przychodzisz z problemem i dostajesz jedno z dwojga. Albo pytanie: „a jak Ty to widzisz?”. Albo zdanie: „ja w podobnej sytuacji zrobiłem tak”.

Brzmią podobnie, a prowadzą gdzie indziej. Bo za pierwszym stoi ktoś, kto wierzy, że odpowiedź masz w sobie. Za drugim – ktoś, kto tę odpowiedź już zna, bo sam tam był. To jest cała różnica między coachingiem a mentoringiem i choć na papierze wygląda niewinnie, w praktyce decyduje o tym, czy dostaniesz realną pomoc, czy tylko miłą rozmowę.

Na czym polega coaching?

Coaching stoi na odważnym założeniu: że masz w sobie zasoby, by rozwiązać swój problem. Że odpowiedź już w Tobie jest – tylko przykryta nawałem myśli, strachem przed decyzją albo brakiem dystansu.

Dlatego coach nie doradza. Zadaje pytania, które prowadzą Cię do Twojej własnej odpowiedzi. I stąd bierze się rzecz, która wielu zaskakuje: coach nie musi znać Twojej branży. Nie pracuje bowiem swoją wiedzą o Twoim rynku – pracuje Twoją wiedzą i potrzebą. Ta pozorna słabość jest jego siłą, bo skoro nie zna terenu, nie podsunie Ci swojej mapy; poczeka, aż narysujesz własną.

Na czym polega mentoring biznesowy?

Mentoring biznesowy stoi na założeniu odwrotnym i równie uczciwym: są sytuacje, w których nie masz jeszcze odpowiedzi, bo nigdy nie byłeś w tym miejscu.

Wtedy same pytania nie wystarczą – nikt nie wydobędzie z Ciebie doświadczenia, którego jeszcze nie zdobyłeś. I tu wchodzi mentor: ktoś, kto tę drogę przeszedł i może powiedzieć „zrobiłem tak, to zadziałało, a tego bym unikał”. Nie dlatego, że wie lepiej, jak masz żyć – dlatego, że zna teren, na który Ty dopiero wchodzisz. To jest sedno mentoringu biznesowego: wsparcie w konkretnej dziedzinie, oparte na realnym doświadczeniu kogoś, kto już tam był i skróci Ci drogę, którą sam kiedyś przechodził po omacku.

Widać więc, że coaching, a mentoring to nie kwestia lepszej metody, tylko jednego pytania: gdzie w danym momencie leży odpowiedź – w Tobie, czy poza Tobą.

Kiedy wybrać coaching, a kiedy mentoring?

Coaching sprawdza się, a cała sytuacja nie wymaga działania na już. Gdy masz w sobie potencjał, żeby wypracować własne rozwiązanie – a dobre wsparcie pomaga Ci dojść do momentu Twojego zadowolenia. Nie chodzi o gotową odpowiedź, którą trzeba odkurzyć, tylko o to, że sam potrafisz ją zbudować, gdy ktoś dobrze Cię przez to przeprowadzi.

Mentoring biznesowy sprawdza się, gdy wchodzisz na nieznany teren: pierwszy raz budujesz zespół, zostajesz sam z problemami, wchodzisz na nowy rynek, skalujesz firmę, której rozmiar zaczyna Cię przerastać. Mentor pokaże Ci wtedy drogi, których sam nie widziałeś – czasem taką, która zachwieje tym, co zaplanowałeś. I dobrze, bo to zmusza do zatrzymania i pytania „czy na pewno tak chcę?”. Decyzję i tak podejmiesz sam – bo w Twojej konkretnej sytuacji nikt inny za Ciebie do niej nie stanie.

A więc czy jedna osoba może być i coachem, i mentorem?

Może – i to daje Ci większe możliwości, bo nie musisz z góry zgadywać, czego potrzebujesz. Rozmowa sama płynie tam, gdzie trzeba: raz pytaniem, raz podpowiedzią. Nie jesteś zamknięty w jednej metodzie tylko dlatego, że taką akurat zna człowiek po drugiej stronie.

Kiedy przełączyć tryb?

Większość poradników powie „metoda zależy od sytuacji”. To prawda – tyle że nie cała. Bo ta sama sytuacja, ten sam człowiek, potrafi w jednej rozmowie potrzebować raz coachingu, raz mentoringu. Pytanie nie brzmi, więc „którą metodę wybrać”, tylko „kiedy przełączyć”.

Nie zawsze patrzę na to, jaki jest problem. Patrzę na to, co dzieje się z człowiekiem w tej rozmowie.

Jeśli widzę, że to go napędza, ma energię do działania, ma czas na decyzje lub określenie celu i ociera się o rozwiązania – zostaję coachem i schodzę z drogi. Bo do czego człowiek dojdzie sam, tego mu już nikt nie odbierze, a przy okazji uczy się dochodzić do kolejnych rzeczy bez niczyjej pomocy.

Ale jeśli widzę, że sytuacja jest na teraz, że to samo szukanie go regresuje – wtedy mentoring nie jest zdradą coachingu. Jest podaniem ręki. Czasem człowiek nie potrzebuje kolejnego mądrego pytania, tylko jednego zdania: „tędy, ja tu już byłem”. No i oczywiście, jeśli zwyczajnie goni czas i brakuje go, aby dochodzić do wszystkiego samodzielnie.

Decyduje więc w większym stopniu reakcja człowieka, nie rodzaj problemu.

Warunek, bez którego to nie działa.

Jest jednak granica, której przy łączeniu obu ról przekroczyć nie wolno – i to ona oddziela uczciwą pracę od naciągania.

Mentoring prowadzę wyłącznie tam gdzie już sam byłem.

Coaching poprowadzę w niemal każdej dziedzinie, bo odpowiedzi i tak szukam z klientem. Ale mentoring bez realnego doświadczenia przestaje być mentoringiem – ktoś, kto doradza w obszarze, którego nie zna, nie skraca drogi, tylko z pełnym przekonaniem wysyła na manowce, a to groźniejsze niż uczciwe powiedzenie „tego akurat nie wiem”.

Więc czego potrzebujesz – coacha czy mentora?

Być może w różnych sprawach, potrzebujesz różnych rzeczy. Dlatego zamiast metody – popatrz na możliwości osoby, z którą chcesz współpracować. Bo dobra rozmowa nie kończy się tym, że wychodzisz z cudzą mądrością do przepisania – kończy się tym, że wychodzisz z inspiracją i myślą gotową do działania.

Możesz też nie wiedzieć czego właściwie szukasz – czy Twoja sprawa jest bardziej z życia, czy z pracy, bo jedno przenika w drugie, to nie musisz rozstrzygać tego sam. Możesz zajrzeć, jak wygląda wsparcie w życiu albo wsparcie w pracy lub po prostu umów bezpłatną rozmowę, a określimy to razem.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry